Historia sernika brzoskwiniowego Autor: M.K w dniu czerwca 13, 2023 Pobierz link Facebook X Pinterest E-mail Inne aplikacje Opowieść o serniku brzoskwiniowym Dziś będzie historia z sernikiem brzoskwiniowym w roli głównego bohatera. Jest naprawdę niewiele osób które sernika brzoskwiniowego by nie lubiły. A ten konkretny kupowany w Nowej Piekarni z Łukowa to rarytas pierwszej kategorii. Dzisiaj jednak opowiastka o tym jaki żal ten przysmak wywołał u jednej zakochanej damy. Mianowicie Była sobie dziewczyna o wdzięcznym imieniu Klara. Klara była zakochana, zakochana miłością pierwszą i świeżą jak brzoskwinia w środku lata. Jej wybranek bardzo, ale to bardzo lubił słodkości, a sernik brzoskwiniowy był na pewno w czołówce jego ulubieńców. Chciała Klara swojego kochanego rozpieścić i takowym sernikiem brzoskwiniowym go uraczyć, ale panna Klara ni w ząb piec nie potrafiła. Jej szczęście było jednak w tym że taki sernik brzoskwiniowy właśnie sprzedawano w Nowej Piekarni z Łukowa, którą miała tuż za rogiem. Nasza bohaterka wybrała się więc ochoczo by sernik zakupić i z jego ogromnym kawałkiem wracała nucąc wesoło pod nosem do domu gdy…! Z piskiem opon zahamował przed nią samochód jej ukochanego! Chłopak wyskoczył z powitalnym okrzykiem chwytając ją mocno w ramiona. Niestety, nieprzygotowana na taki gwałtowny wybuch uczuć Klara upuściła pakunek z sernikiem brzoskwiniowym który z plaśnięciem upadł na chodnik. Rzecz jasna nie przetrwał tak gwałtownego spotkania z podłożem, więc luby panny Klary mimo jej najszczerszych chęci musiał się obyć smakiem. Komentarze
Komentarze
Prześlij komentarz