Nie od dziś wiadomo, że my Słowianie
jadaliśmy kiedyś chleby, które nazywały się podpłomykami. Chleb
Słowian w wielu częściach ziemskiego globu nadal jest robiony,
tylko pod innymi nazwami. W krajach mocno nasłonecznionych, nasz
chleb Słowian, piecze się w formie niezaczynionych przaśnych
placków, które pieką się tylko na słońcu. A najlepsze są
podpłomyki zaraz po upieczeniu. Możemy je wtedy wysuszyć, żeby
łamały się jak chrupkie pieczywo, jak również wyjąć je z
piekarnika nieco wcześniej, żeby się łamały i były ciągnące.
Możemy wtedy zawinąć w nie malutkie porcje sałatki, duszonych
jarzyn, sera. Poniżej zamieszczam przepis oraz składniki. Sam
przepis został zaczerpnięty z książki Barbary Kowalewskiej
„Kuchnia makrobiotyczna”.
Składniki:
- jedna szklanka pszennej mąki
razowej;
- jedna szklanka żytniej mąki razowej
(może też być mąka orkiszowa, wtedy tak szybciej podpłomyki nie
robią się twarde);
- około trzech łyżek oliwy z oliwek;
- około jednej szklanki wody;
- sól;
Pora przejść do przygotowania
naszego chleba Słowian. Na początku musimy wymieszać wodę z oliwą
i pomału dodawać do mąki . Zagniatamy tak długo, do momentu kiedy
uzyska się bardzo elastyczne ciasto. Potem musimy je rozwałkować
do grubości około 2 mm. Następnie ciasto takie kroimy w
prostokąty. Grubą, żeliwną płaską formę, albo po prostu zwykłą
blachę do pieczenia wykładamy posmarowanym papierem do pieczenia i
rozgrzewamy w piekarniku ale pamiętajmy , aby wcześniej ją
posmarować olejem. Teraz pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180
stopni Celsjusza z wiatrakiem. Po upływie 10 minut przestawiamy z
poziomu wiatraka na dół i obniżamy temperaturę do około 170
stopni Celsjusza i pieczemy jeszcze przez 5 minut. Następnie trzeba
nasze podpłomyki przewrócić na drugą stronę i jeszcze podpiec
przez około 10 minut. Jeżeli chcemy to możemy wcześniej do ciasta
dodać ziarna zbóż takie jakie lubimy. Wiadomo też, że czas i
temperatura może się różnić z tego względu, że każdy z nas ma
trochę inne piekarniki.
I mamy własny chleb Słowian.
Smacznego!
Komentarze
Prześlij komentarz