Moje ulubione pierogi

Pierogi są niekiedy uznawane za zbyt prostą i mało wyszukaną potrawę. Na szczęście są to nieliczne opinie, do tego dość krzywdzące. Naprawdę niewiele jest takich możliwości, by w jednym rodzaju, niemal zwykłego ciasta, ulokować niezliczoną ilość smakowych kompozycji. Bo przecież pierogi to nie tylko ziemniaki z twarogiem, które tworzą „ ruską” odmianę i nie tylko kiszona kapusta. Jeżeli spowszednieje nam już tradycyjny rodzaj farszu, to zawsze możemy wykorzystać inne składniki. Pierogi z soczewicą, szpinakiem, rybą, owocami lub makiem, to wspaniale urozmaicenie dla poszukujących smakowych doznań. Pierogi z twarogiem i kaszą gryczaną, to z kolei zestawienie zaliczające się do moich ulubionych wersji.

Składniki na ciasto:
2 szklanki mąki, 1 łyżeczka soli, 1 łyżeczka oleju, 1 jajko, szklanka letniej wody
Składniki na farsz:
2/3 szklanki kaszy gryczanej, 300 g twarogu, 1 duża cebula, 1 łyżka oleju, 1 jajko, sól, pieprz

Wykonanie pierogów:
Przygotować farsz. Kaszę gryczaną ugotować na sypko w osolonej wodzie. Po odcedzeniu i wystygnięciu dodać do niej pokruszony twaróg. Posiekaną cebulę zeszklić na oleju, dodać do kaszy i twarogu. Następnie dodać jajko, sól oraz pieprz i wszystko dokładnie wymieszać tworząc gotowy farsz.
Przygotować ciasto. Mąkę przesiać do miski. Dodać do niej sól, jajko i olej. Następnie stopniowo dolewając wodę, wyrabiać na miękkie i elastyczne ciasto. Po wyrobieniu i uformowaniu, przykryć ściereczką i odstawić na kilka minut. Po tym czasie ciasto należy rozwałkować, nie może być zbyt cienkie, by farsz nie przebił jego struktury. Za pomocą szklanki wykrawać krążki, na których zostanie ulokowany farsz.
Porcje farszu nakładać na krążki i zlepiać brzegi. Pierogi gotować w osolonej wodzie, przez około pięć minut od momentu wypłynięcia.
Gotowe pierogi okrasić zeszkloną cebulką i skwarkami lub śmietaną z dodatkiem pieprzu.

Ugotowane pierogi, jeżeli nie znikną jeszcze tego samego dnia, można w następnym podać w wersji smażonej. I jest to niewątpliwie kolejna zaleta szacownych pierogów.

Komentarze